JAKA RÔŻA TAKI CIERŇ.... JAKIE ŻYCIE TAKA ŚMIERĆ...
Oczy ... Z jakiś mu bliżej nie znanych powodów , nie mógł ich otworzyć. Co się z nim działo??? Nie potrafił odtworzyć ostatnich dni... Szept, który słyszał przy samym uchu, był zabójczo przerażający. Najgorsze że nie mógł ich zatkać. Jego ciało ogarnął totalny bezwład. To z pewnością był gorszy stan, od paraliżu . Był o tym przekonany, chociaż nie przypominał sobie, aby kiedykolwiek dopadło go coś podobnego ... -Jesteś w piekleee - Zaświszczało . -W piekleee!!! - -No popatrz znowu się obsrał!! - Tym razem głos był bliższy, chociaż na swój sposób diabelski. -To ze strachu przed tobą - Inny głos dochodził dochodził z daleka, jakby z innego pomieszczenia . Musiał ją zobaczyć. Z wysiłkiem podnosił powieki. Twarz była męska, z przebijającym zarostem. Wielkie oczy spoglądały z obrzydzeniem na jego męskie, nagie ciało. Wielkie owłosione dłonie przemywały jego narządy. Wolałby w gruncie rzeczy oślepnąć i nie czuć absolutnie nicze...